KIEDY DZIECKA NIE MA W DOMU…….

CollageMaker_20180817_1039407701
Dzień Dobry Kochani,
Przyszedł ten moment w roku, gdy Tymek jest na swoim wyczekanym obozie piłkarskim. Spędzamy razem bardzo dużo czasu i bardzo to lubimy. Jednak mimo całego naszego przywiązania, takiego czasu tylko dla siebie potrzebuje każdy z nas. Tymek ma czas na swoją pasję, kolegów, samodzielność. Ja mam czas na odpoczynek, rozrywkę, moje pasje i oczywiście…. porządki. Czas, którego zawsze brakuje. Zawsze wszystko jest ważniejsze. A teraz można trochę skupić się na sobie. W tym roku Tymek wyjechał na 8 dni. Oczywiście zaplanowałam sobie całą masę różnych zajęć. Jest tego tyle, że chyba musiałby wyjechać na miesiąc żebym zdążyła z tym wszystkim. Ale zawsze lepiej tak, niż po odwiezieniu dziecka, wejść do domu i zadać sobie jedno pytanie: co ja teraz będę robić?
A zatem w tym czasie chciałabym:
– zrobić kilka zaległych wpisów na bloga (i tu właściwie mogłabym skończyć listę, jeśli mam zdążyć 😉 ),
– namalować kilka nowych filiżanek/kubków (a na pewno tu),
– poleżeć w wannie wśród świeczek przy dźwiękach ulubionej muzyki z lampką wina, leniwie, bez pośpiechu,
– zrobić generalne porządki w kuchni, tu się zejdzie,
– poczytać z wyciągniętymi nogami z pyszną kawką obok,
– wyjść na miasto, nie spieszyć się do domu, nie myśleć z kim będzie Tymek w tym czasie,
– pójść do kina nie na bajkę,
– powylegiwać się przed telewizorem oglądając filmy nie dla dzieci: kryminał, sensacja, horror,
– obejrzeć wreszcie pierwszy raz w życiu „Casablancę”.
Tylko kiedy ja to wszystko zrobię, biorąc pod uwagę, że 3/4 dnia jestem w pracy?
Część na razie udało mi się odfajkować z listy. Zobaczymy, ile z zaplanowanych zajęć uda mi się zrealizować. To jest taki czas dla mnie, na moje sprawy, na odpoczynek od spraw Tymka, na wyciszenie się od zamieszania i ciągłego Mamo Mamo Mamo.
Oczywiście, że tęsknimy, że myślimy, że jest pusto i cicho, że brakuje rozmów, buziaka, przytulenia. Że nikt nagle nie ma miliona opowieści w jednej minucie, nikt o nic nie woła, nie prosi, nie trzeba w czymś pomóc, coś wytłumaczyć. Dochodzi sprawa małego kontaktu. Dzieci nie mogą na obóz brać telefonu. Co, uważam, jest bardzo dobre. Zastanawiam się co u Niego, czy zadzwoni dzisiaj na minutkę z telefonu trenera, czy dopiero jutro? Nie wiemy, jak sobie radzi, czy dobrze się czuje, jak idą treningi, jak koledzy? Bo przecież jest to też czas na tęsknotę. Ta też jest potrzebna nam obojgu.
Raz w roku kilka dni samodzielności dziecka, skupienie się na pasji, treningach, kilka dni tylko z kolegami z klubu i trenerami. Bez Mamy, bez jej pomocy, bez jej uwag, bez jej towarzystwa. Sprawdzian wytrwałości i fizycznej i psychicznej. Dwa treningi codziennie, daleko od domu. Ogromne wydarzenie dla dziecka, które przed obozem aż przebiera nogami, nie mogąc się go doczekać.
I mimo całej miłości i tęsknoty i myśli z tyłu głowy: ciekawe co u Tymcia?, ten czas jest nam rodzicom i dzieciom bardzo potrzebny. Celebrujmy ten czas rodzice i dzieci.
Wszystkim dzieciom na obozach życzę rozwijania pasji, progresu, świetnej zabawy, nowych przyjaźni i sukcesów w samodzielności.
Rodzicom wyjechanych pociech życzę odpoczynku, czasu dla samych siebie i swojego hobby, zaległych spraw i dużo rozrywki, a także spokojnej głowy o swoje dzieci. Na pewno sobie poradzą i wrócą mega szczęśliwe. Niech to będą wakacje i dla nich i dla Was.
Wszystko fajnie, robimy sobie różne rzeczy, delektujemy wolnością. I przychodzi kolejny wieczór, w którym tęsknota krzyczy: „Niech już wraca. Zrobię Mu coś pysznego do jedzenia i porobimy co będzie chciał”…….
20180817_111324

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s